Samolotem, we dwoje – troje, ciut skromniej niż w poprzednich latach, najchętniej w lipcu i przede wszystkim w Europie a nie w krajach arabskich czy Turcji. Tak wypoczywał w 2016 roku statystyczny polski turysta. Wyjazdy rezerwowaliśmy już nie tak chętnie na ostatnią chwilę a na wakacje z biurami podróży wyjechało o 11 proc. więcej turystów niż rok wcześniej.

Zwłaszcza te dwa ostatnie zjawiska są dość zaskakujące, zważywszy na skrajnie niekorzystne dla niej zdarzenia w 2015 roku, które mocno zapadły w pamięć turystom: to przede dwa zamachy terrorystyczne w Tunezji, Egipcie oraz listopadowa seria ataków terrorystycznych w Paryżu. Touroperatorzy zaczęli jednak wyjątkowo wcześnie sprzedaż oferty first minute. W efekcie mieliśmy do czynienia z rekordem dekady – w skali roku ponad 25 proc. turystów rezerwowało wakacje na co najmniej dwa miesiące przed wylotem.

Na uwagę zasługuje również wyjątkowo wysoki odsetek rezerwacji w październiku, co może mieć związek z uruchomieniem Turystycznego Funduszu Gwarancyjnego. Choć w wypadku klientów Travelplanet.pl to dodatkowa ochrona obok polisy Wakacje 100 Procent, chroniącej przed ewentualną upadłością biur podróży, dodawanej gratisowo do każdej rezerwacji.

Zapoczątkowane w 2015 przesunięcie preferencji turystycznych, związane z niestabilną sytuacją w krajach arabskich miało swą kumulację w 2016 roku. Co prawda Grecja pozostała na pozycji lidera, ale nieudany zamach stanu w Turcji w lipcu i natychmiastowe, masowe aresztowania, tłumienie swobód demokratycznych i opresyjne działania władz, ale przede wszystkim serie zamachów bombowych w tureckich metropoliach, przełożyły się na gasnące zainteresowanie wyjazdami do tureckich kurortów, w których nawiasem mówiąc nie zanotowano jakichkolwiek incydentów. Stąd ogromny awans Hiszpanii i Bułgarii w rankingu popularnych destynacji, ale także odkrywanie przez turystów nowych kierunków. W efekcie w pierwszej dziesiątce znalazła się Albania a odsetek turystów podróżujących z biurami do krajów spoza pierwszej dziesiątki wzrosła do ponad 10 procent.

Zmiana preferowanych kierunków z arabskich na europejskie skutkowała również niewielkim obniżeniem komfortu wypoczynku: wyraźnie rzadziej rezerwowano hotele 5* i wyżywienie All Inclusive. To efekt trzymania w ryzach wydatków na wakacje, które w 2016 były ok. 3 proc. droższe od tych w 2015.

To wahnięcie dotyczące standardu wypoczynku nie zakłóca wieloletniego trendu dotyczącego sposobu spędzania urlopu z biurami podróży. W ciągu dekady zmieniły się kierunki, ale przede wszystkim znacznie wzrósł standard wypoczynku. Co je spowodowało? jeśli porównamy statystyki GUS dotyczące średniej płacy w 2006 (2477 zł) i 2016 (4085 zł – po III kwartałach) okaże się, że zarobki w Polsce wzrosły przeciętnie o 65 procent. Zaś przeciętna rezerwacja o nieco ponad 17 procent a więc blisko czterokrotnie wolniej niż płace.

Dokąd najchętniej na wakacje

W pierwszej piątce najpopularniejszych kierunków istotne zmiany, z jednym wyjątkiem: Grecji, która umocniła się na pozycji lidera. Od 2012 roku urosła z 20 proc. frekwencji do ponad 36 proc. gdy w tym czasie Egipt spadł z pułapu ponad 30 proc. do nieco ponad 5 proc.

Tuż za Grecją uplasowała się Hiszpania, przez wiele lat zamykająca Wielką Piątkę. Oprócz dużego popytu w lecie nie wolno zapominać, że również w zimie należące do Hiszpanii Wyspy Kanaryjskie cieszą się największą popularnością i od 2 sezonów zastępują Egipt turystom, poszukującym plażowania w środku zimy. Mocno urosła również Bułgaria, awansując z 6. miejsca na trzecie.

Te zmiany preferencji zwiastowały już statystyki za rok 2015, ale istotnym wówczas kierunkiem była Turcja, która uplasowała się wówczas na pozycji wicelidera, będąc pierwszą alternatywą dla turystów, którzy musieli zrezygnować z wakacji w Tunezji i Egipcie. Od początku 2016 roku jednak rezerwacje wakacji w Turcji spadły do ok 8 proc. frekwencji i jak się okazało, był to mocny sygnał mówiący o rezerwie turystów do tego kierunku.

Popyt przeniósł się przede wszystkim na Hiszpanię i Bułgarię, dokąd w sumie wyjechało blisko 30 proc. turystów (w 2015 było to nieco ponad 21 proc.). Polskich turystów zyskały w 2016 roku Włochy, Chorwacja i Portugalia oraz Albania, która weszła do pierwszej dziesiątki.

Dekoniunktura dopadła natomiast kraje arabskie i Turcję. Z ok 30 proc. turystów, którzy w sumie odwiedzili w 2015 Turcję, Egipt, Tunezję i Maroko (a w 2014 było to prawie 46 proc.!) w 2016 roku pozostało raptem niecałe 15 proc. Te dwa ostatnie kraje z pierwszej dziesiątki wypadły na niemal koniec drugiej. Egipt utrzymał co prawda miejsce wśród najpopularniejszych kierunków, ale spadek do niecałych 6 proc. frekwencji z ponad 13 proc. w 2015 (i ponad 30 proc. w 2012) pokazuje głęboką zmianę w wybieranych przez turystów destynacji. Warto jednak pamiętać, że i oferta wakacji w Egipcie była również skromniejsza niż w poprzednich latach, touroperatorzy spodziewali się bowiem osłabienia zainteresowania tym kierunkiem.

Obniżona podaż Egiptu przełożyła się na ceny ofert i w efekcie wakacje w Egipcie zdrożały do 2153 zł (z 1962 zł). Ale na czterech z pięciu najpopularniejszych kierunków średni koszt wakacji na osobę nieznacznie zmalał: w Grecji do 2244 zł (z 2258 zł), w Hiszpanii do 2626 zł (z 2639 zł), Bułgarii do 1832 zł (z 1887 zł), Turcji do 1960 zł (z 2224 zł). Może być to po trosze efekt zwiększonego popytu ze strony turystów w okresach poza sezonem wakacyjnym (lipiec – sierpień), po trosze obniżenia standardu wypoczynku o czym mówią dane w dalszej części Raportu Podróżnika.

Skąd więc ogólny, trzyprocentowy wzrost średniej rezerwacji o ok. 3 proc.?

Po raz pierwszy od dekady odsetek wyjazdów do krajów spoza pierwszej dziesiątki najpopularniejszych kierunków wzrósł do poziomu ponad 10 proc. (z nieco ponad 6 proc. w 2015). Z reguły są to kierunki droższe od tych najpopularniejszych i ten zwiększony udział w ogólnym ruchu turystycznym mógł wpłynąć na wzrost kosztów średniej rezerwacji. To również sygnał, że turyści poszukują zupełnie nowych kierunków do których chcą podróżować.

Jak wypoczywaliśmy

Luksus w odwrocie – tak wyglądają statystyki zakwaterowania w najwyższej kategorii. Spadek z pułapu ponad 21 proc. w latach 2013 – 15 do poziomu nieco ponad 16 proc. najlepiej odzwierciedla omawiany wcześniej spadek ruchu turystycznego na kierunkach arabskich i do Turcji, a to właśnie tam polscy turyści rezerwowali głównie najdroższe hotele. Z drugiej strony około 5-procentowy wzrost popularności hoteli 3* pokazuje skalę optymalizowania kosztów wypoczynku przede wszystkim w Europie. Ale wciąż sześciu na dziesięciu turystów wybiera standard co najmniej 4* a odsetek turystów wybierających najniższy standard (0 – 2*)spadł do poziomu poniżej 4 proc.

W 2016 roku dość wyraźnie spadł odsetek turystów, którzy wyjeżdżali na wakacje all inclusive. To z jednej strony pochodna rezygnowania z kierunków arabskich i Turcji na rzecz europejskich destynacji a z drugiej – specyfiki europejskich kierunków gdzie wyżywienie all inclusive ma skromniejszą formę lub gdzie po prostu nie ma go w ogóle w ofercie biur podróży (np. Portugalia). Po części też to zmiana sposobu wypoczynku, o czym może świadczyć pośrednio wzrost odsetka dojazdów autokarowych i dojazdów własnych. Turyści chcą poznawać obce kraje również od strony lokalnej kuchni a wyżywienie hotelowe nie zawsze daje im taką możliwość.

Turyści, trzymając w ryzach założone koszty wypoczynku nie tylko rezygnowali z najbardziej luksusowych hoteli, ale do pewnego stopnia również z wakacji AI. Nie wydaje się jednak, by była to jakaś zmiana wieloletniego trendu, zwłaszcza że rozbieżności pomiędzy cenami wypoczynku HB i AI często są mniejsze niż realne wydatki na napoje i przekąski na miejscu.  Dane dotyczące odsetka wakacji bez wyżywienia czy tylko ze śniadaniami nie sugerują, by za generalną zmianą kierunków wakacyjnych szła podobna zmiana dotycząca komfortu wypoczynku.

Tendencja do skracania wyjazdu do 7 dni nasiliła się w ostatnim roku, ale jeśli popatrzeć na dane na przestrzeni ostatniej dekady widać że wypoczynek w jednym miejscu, który trwa dwa tygodnie, stał się trzykrotnie mniej popularny. Systematyczny wzrost wyjazdów turystycznych z biurami podróży w połączeniu ze skracaniem czasu ich trwania może być wynikiem nie tyle wyłącznie przyrostu liczby turystów co w pewnej mierze zwielokrotnieniem wyjazdów dotychczasowych podróżników w ciągu roku.

Przełomu w wieloletniej tendencji do podróżowania przede wszystkim we dwoje nie przyniósł jak na razie program Rodzina 500+, choć w przeprowadzonych badaniach społecznych przez Agencję Badania Rynku i Opinii SW Research i Travelplanet.pl respondenci a przede wszystkim beneficjenci programu wysoko pozycjonowali wypoczynek dzieci w hierarchii wydatków. Rezerwacje na 3, 4 i więcej osób w zasadzie nie drgnęły. Inna rzecz, że – niezależnie od faktu, że program ruszył dopiero po zimowych feriach – w całorocznych statystykach efekt może być rozwodniony. Widać go było natomiast wyraźnie w statystykach dotyczących sezonu letniego.

Sezon letni coraz bardziej rozpycha się na wrzesień a zwłaszcza czerwiec ale wakacje coraz częściej turyści chcą sobie wykupić na przynajmniej dwa miesiące wcześniej i coraz rzadziej decydują się na nie w ostatniej chwili. Ten trend może nasilić się w 2017 roku, bo obok pionierskiego na rynku turystycznym produktu Travelplanet.pl Wakacje 100 Procent, zabezpieczającego klientów multiagenta od upadłości touroperatora, pod koniec sezonu letniego ruszył także Turystyczny Fundusz Gwarancyjny, który ma dać turystom poczucie bezpieczeństwa rezerwowania wakacji na wiele miesięcy przed wylotem. Widać również, że na wykupienie wakacji w biurach podróży decyduje się z tego powodu coraz więcej polskich turystów. To również efekt kalkulowania cen. Jak wynika z analiz Travelplanet.pl, publikowanych od dwóch lat przed letnim sezonem, wakacje najbardziej popularnych destynacjach, wykupione w biurach podróży, z reguły wychodzą sporo taniej niż samodzielne ich przygotowanie z wykorzystaniem tanich linii i wyszukiwarek hoteli.

Na ile turystyce pomógł program Rodzina 500 Plus? Jego beneficjenci w badaniach społecznych akcentowali gotowość do wydawania pieniędzy na wypoczynek dzieci. W skali roku efektu nie widać, ale miał on miejsce w czasie wakacji. I jak się wydaje, ten efekt będzie widoczny jedynie w okresach dłuższych przerw szkolnych .