Małgorzata Smelcerz – mówią o niej „makijażystka gwiazd”.  Freelancerka, z wykształcenia psycholog – natomiast od wielu lat zajmuje się makijażem. Na co dzień pracuje przy sesjach zdjęciowych oraz pokazach mody. Prowadzi szkolenia z makijażu. Współpracuje m. in. z Katarzyną Sokołowską, Kamilą Szczawińską, Zuzą Bijoch i Pauliną Krupińską.

Redakcja: Małgosiu, jesteś z wykształcenia psychologiem, jak to się stało, że zostałaś profesjonalną wizażystką? Skąd ten pomysł?

Małgorzata Smelcerz: Moja historia z profesjonalnym makijażem zaczęła się już ponad 8 lat temu, kiedy to po zdaniu matury postanowiłam dorobić sobie w czasie studiów i rozpoczęłam pracę w Sephora. Makijaż od zawsze był moją wielką pasją. Każdy kto mnie zna wie, że fascynacja kolorami, teksturami i samymi kosmetykami zaczęła się u mnie już we wczesnym dzieciństwie. Uwielbiałam siadać na pralce w łazience i podglądać moją mamę robiącą sobie poranny make up ☺ Później w wieku nastoletnim moje zainteresowanie makijażem było jeszcze większe. Przeglądałam magazyny kolorowe, zwracając uwagę na make up, sprawdzałam w stopce, kto go wykonał a po szkole buszowałam po drogeriach przeglądając kosmetyczne nowości. Przyszedł wtedy czas na przemalowywanie całej rodziny i moich wszystkich koleżanek przed ważnymi wyjściami. I mimo, że z przemęczenia sama nie miałam ochoty już nigdzie wychodzić (kolejka na makijaż wynosiła po kilka osób), to wiedziałam, że jest to moje powołanie. Kiedy przyszedł czas na studia od razu wiedziałam, w jakim kierunku chcę się kształcić. Uwielbiam pracę  z ludźmi i uważam, że zawód psychologa pozwala mi budować relacje z moimi klientkami i prowadzić własny biznes. Moją specjalnością jest psychologia sztuki i twórczości. W pracy dyplomowej badałam wyobraźnię twórczą artystów, więc śmiem twierdzić, że jest duże powiązanie pomiędzy moimi wykształceniem a aktualną profesją makijażysty.

Malujesz topowe gwiazdy? Jak to osiągnęłaś?

Rzeczywiście, mam to szczęście, że mogę wykorzystywać moje umiejętności w pracy z polskimi gwiazdami. To nie jest tak, że przyszło to nagle i bez wkładu w postaci mojej ciężkiej pracy. Moja przygoda ze znanymi osobami miała swój początek 7 lat temu, kiedy to mój ówczesny szef, Sergiusz Osmański (Dyrektor Artystyczny i PR Sephora Polska) zabrał mnie na mój pierwszy pokaz mody – Teresy Rosati. Było to dla mnie ogromne przeżycie. Mogłam po raz pierwszy nie tylko zobaczyć, ale także pomalować znane osobistości, w tym samą projektantkę oraz Kasię Sokołowską. Później wszystko poszło lawinowo: kolejne pokazy, m.in.: La Mania, Simple CP, Sieradzky, Le Gia, Michał Szulc, Lidia Kalita, Michael Hekmat i wiele innych. Do dziś jestem wdzięczna Sergiuszowi, z którym mam wspaniały kontakt za to, że wprowadził mnie ten świat. Kolejnym etapem było zapraszanie mnie przez gwiazdy na sesje zdjęciowe, w których brały udział. Kampanie reklamowe, nagrywanie tutoriali makijażowych, aż w końcu założenie konta na instagramie, który w dzisiejszych czasach ma największe przełożenie na moją karierę zawodową.

Lubisz swoją pracę? Jeśli tak co najbardziej?

Kocham swoją pracę!:) Lubię w niej nowe wyzwania, możliwość namacalnego uszczęśliwiania ludzi oraz przekazywania im swojej wiedzy. W mojej pracy nie ma miejsca na monotonię, każdy dzień jest inny i pozwala w pełni rozwijać moją kreatywność. Jestem sama sobie szefową, więc swoją pracę wykonuję na 200%- w końcu pracuję na własne konto☺

Dużo pracujesz?

Bardzo. Jestem typowym przykładem pracoholika, którego bardziej męczy brak pracy niż jej nadmiar. Nadal uczę się odpoczywać. W wolnym czasie i tak przeglądam instagram, oglądam filmiki makijażowe i sprawdzam, czy na pewno odpowiedziałam na wszystkie wiadomości. Może to pracoholizm a może to po prostu miłość do swojego zajęcia? ☺

Co robisz w wolnym czasie?

W wolnych chwili kocham uprawiać sport. Mój ukochany jest trenerem personalnym, więc bardzo lubimy spędzać czas aktywnie. Uważam, że nie ma nic bardziej oczyszczającego niż 30-minutowy poranny jogging przed śniadaniem. Dodam jeszcze, że jako amator słodkości uwielbiam przygotowywać zdrowe alternatywy najpopularniejszych deserów.

Jesteś szczęśliwa, spełniona?

Z całkowitą szczerością – bardzo! Mam wspaniałego mężczyznę, wąskie grono oddanych przyjaciół, cudowną pracę, która daje mi spełnienie. Czego chcieć więcej? Jestem marzycielem, więc na mojej liście jest jeszcze kilka punktów do odhaczenia i nie mogę się doczekać, aż je zrealizuję!

Profesjonalna wizażystka, to jaka?

To bardzo dobre pytanie. Jest kilka punktów, które muszą być spełnione, jeżeli chcemy nazywać siebie profesjonalną makijażystką. Pierwszym z nich jest higiena. Musimy zdawać sobie sprawę z tego, że malując mnogą ilość osób, musimy zwracać szczególną uwagę na dezynfekcję pędzli, dłoni oraz regularne czyszczenie produktów, na których pracujemy. Kolejnym jest pokora. Rozumiem przez to taki układ pomiędzy klientem a makijażystą, w którym klient czuje się przy nas na tyle swobodnie, że może ze śmiałością mówić o swoich makijażowych upodobaniach. Bez obawy, że nie zostaną uwzględnione i po wykonanej usłudze będzie się czuł źle. Oczywiście- jesteśmy od tego, aby przekazać klientowi naszą wizję i zaproponować rodzaj makijażu, ale musimy znaleźć balans pomiędzy tym, jak malowana osoba chciałaby wyglądać a tym, jak widzimy ją my. Trzecią i równie ważną cechą profesjonalnego wizażysty jest punktualność. Jest mało osób, które mogą sobie pozwolić na profesjonalny makijaż bez okazji. Korzystają z naszych umiejętności przy ważnych wydarzeniach, ślubach, chrzcinach, zaręczynach, eventach, galach itp., więc nie możemy stawiać klienta w sytuacji, gdzie z naszego powodu przychodzi spóźniony bądź wykonujemy makijaż „na szybko” tracąc tym samym na precyzji.

Jakie kosmetyki lubisz najbardziej?

Trudno odpowiedzieć mi na to pytanie, ponieważ będąc makijażystą korzystam z bardzo wielu kosmetycznych produktów. Uwielbiam testować nowości, ale mam w swoim kufrze również produkty, z których korzystam niezmiennie od lat, np. podkład Laury Mercier- Silk Touch Foundation, produkty do stylizacji brwi marki Benefit, błyszczyk do ust Dior Lip Maximizer, czy też moje ulubione cienie do powiek od Too Faced.

Lubisz sama się malować, czy wolisz malować innych?

Przyznam szczerze, że i to i to! Moja praca jest moją pasją, uwielbiam malować innych i widzieć zadowolenie na ich twarzy. Mój codzienny makijaż, z uwagi na brak czasu, jest bardzo minimalistyczny. Ale jeżeli tylko mam okazję, to uwielbiam poszaleć z makijażem i zrobić sobie mocniejsze oko lub kreskę oraz matowe czerwone usta.

Czy kobiety w Polsce są zadbane?

Z roku na rok – coraz bardziej. Bardzo cieszy mnie to, iż w Polkach wzrasta świadomość, że definicją zadbania jest nie tylko dobry makijaż, ale przede wszystkim odpowiednio dobrana pielęgnacja. Pamiętajmy, że żaden, nawet najlepiej wykonany makijaż nie będzie wyglądał korzystnie ani utrzymywał się długo, jeżeli nasza skóra będzie przesuszona lub przetłuszczona. Gorąco zachęcam nie tylko do pielęgnacji domowej, ale również do korzystania z zabiegów u kosmetyczki, po których skóra jest jedwabiście miękka, odnowiona i wypielęgnowana.

Na czym polega sekret dobrego makijażu?

Na odpowiednio dobranych do naszej urody produktach. Kiedyś, gdy pracowałam jeszcze w perfumerii bardzo często słyszałam od klientek, że koniecznie chcą kupić podkład „X”, ponieważ ich przyjaciółka powiedziała im, że jest najlepszy na świecie. To jeden z najczęściej popełnianych błędów. To co będzie działało znakomicie u jednej osoby, u drugiej może całkowicie się nie sprawdzić. Dlatego pamiętajmy- dobierajmy produkty indywidualnie. Drugą cechą dobrego makijażu jest opieranie się na swoich atutach a nie na panujących trendach. Oczywiście, możemy traktować je jako inspirację, ale korzystanie z nich w 100% może spowodować, że będziemy wyglądały komicznie. Nie obrażając nikogo- każdy z nas widział nie jeden raz wielkie, instagramowe brwi, ciężkie rzęsy, tonę rozświetlacza i ciemne matowe usta, które zamiast dodawać młodej dziewczynie uroku, dodawały powagi i niepotrzebnie postarzały.

Jakie będą trendy w makijażu na nadchodzącą wiosnę i lato?

Wybiegi najlepszych światowych projektantów zdominowały dwa następujące trendy: draping i akcent na usta. Draping jest to technika, która polega na modelowaniu twarzy różem. Na wiosnę możemy zrezygnować z ciężkiego konturowania na rzecz ożywiania policzków oraz powiek różem do policzków. Jeżeli nałożymy na usta brzoskwiniową pomadkę, najmodniejszy makijaż mamy gotowy. Drugim trendem jest akcent na usta – nic tak pięknie nie podkreśla opalenizny jak odważny kolor pomadki . Wytuszujmy jedynie górne rzęsy, na linię wodną oka nałóżmy cielistą kredkę, która niesamowicie odświeża spojrzenie i voila- wakacyjny make up gotowy!

 

Niebawem podzielimy się z Wami relacją z warsztatów robienia idealnego makijażu do zdjęć selfi, które poprowadzi Małgosia Smelcerz.