Magda Bogulak „Wierzyłam, że pielęgnacja urody, aby mogła coś zmienić w życiu kobiety, nie może być wyłącznie powierzchowna. Trzeba działać głębiej, faktycznie regenerować skórę, a nie tylko doraźnie „maskować” problemy. Śledziłam światowe trendy i wiedziałam, że można to robić w taki sposób, że są do tego środki i możliwości, trzeba je tylko zaszczepić na rodzimym gruncie. A potem… po prostu zaczęłam te marzenia wprowadzać w życie.”

Wywiad z Magdą Bogulak, założycielką i właścicielką Sharley Medical Clinic & Day SPA.

Klinika Zdrowia i Urody Sharley to miejsce obecne na mapie Warszawy już od ponad 20 lat. Skąd pomysł na jego założenie?

Magdą Bogulak: Kiedy zakładałam swoją klinikę w 1996 roku (wówczas jeszcze jako Instytut Sharley), na polskim rynku branża pielęgnacji urody dopiero raczkowała. Wszystko w zasadzie opierało się na zabiegach manualnych, brakowało nowoczesnych urządzeń. Wybór kosmetyków i preparatów zabiegowych był mocno ograniczony.

Nie mówiąc już o tym, że wykonywało się w zasadzie tylko podstawowe zabiegi pielęgnacyjne. A mnie marzył się salon z prawdziwego zdarzenia, nowoczesny, kompleksowy, w którym do urody kobiety będzie podchodzić się w sposób holistyczny, proponując jej poprawę całego wizerunku, a nie tylko jakiejś jego części.

Wierzyłam, że pielęgnacja urody, aby mogła coś zmienić w życiu kobiety, nie może być wyłącznie powierzchowna. Trzeba działać głębiej, faktycznie regenerować skórę, a nie tylko doraźnie „maskować” problemy. Śledziłam światowe trendy i wiedziałam, że można to robić w taki sposób, że są do tego środki i możliwości, trzeba je tylko zaszczepić na rodzimym gruncie. A potem… po prostu zaczęłam te marzenia wprowadzać w życie.

Dziś Pani Klinika należy do najbardziej znanych tego typu ośrodków w stolicy. Odwiedza ją i rekomenduje wiele gwiazd, jak Martyna Wojciechowska, Edyta Herbuś, Danuta Stenka, Bożena Dykiel czy Patrycja Markowska. Z jakich zabiegów najczęściej korzystają?

Magda Bogulak: Z różnych, w zależności od potrzeb. Są to na pewno bardzo aktywne kobiety, których duża medialność wymaga tego, żeby zawsze wyglądały pięknie. Nie chcę tu zdradzać sekretów urody naszych pacjentek, ale mogę powiedzieć, że chętnie korzystają z zabiegów odprężających na ciało, na przykład masaży czy aromaterapii.

Magda Bogulak

Martyna Wojciechowska lubi w tym celu wpadać do nas po swoich podróżach, a Edyta Herbuś po spektaklach. Oczywiście gwiazdy korzystają też u nas z różnych zabiegów upiększających, w tym zabiegów medycyny estetycznej, bo wiedzą, że mogą nam w tej kwestii całkowicie zaufać.

Mają pewność, że na przykład przed ważną imprezą nie zafundujemy im efektu maski na twarzy albo nienaturalnie powiększonych ust. Nasza dewiza to efektowny, ale przede wszystkim naturalny wygląd.

W ofercie Pani Kliniki są zabiegi z wykorzystaniem eliksiru odmładzającego Sharley Youth Elixir. Czym jest ten kosmetyk? Jakie ma właściwości?

Magda Bogulak: Sharley Youth Elixir to krem, z którego jestem bardzo dumna, bo uważam, że naprawdę udało mi się stworzyć kosmetyk uniwersalny a zarazem skuteczny. Krem oparty jest w 100% na naturalnych komponentach roślinnych. Do głównych składników aktywnych należy żywiczny olej Lakesis – niedawno odkryty dla kosmetologii naturalny aktywator tzw. protein młodości.

Kolejny to olejek z lawendy francuskiej Stoechiol, który powoduje rozluźnienie i wygładzenie zmarszczek mimicznych, porównywalne z efektem stosowania botoksu (tzw. efekt „botox-like”).

No i jest jeszcze olej z nasion drzewa Moringa, nazywanego „drzewem cudów”, który zawiera wprost nadzwyczajne bogactwo składników odżywczych i antyoksydantów. Dzięki tym oraz innym składnikom krem ma z jednej strony działanie liftingujące, a z drugiej regenerujące skórę.

Doskonale ją odżywia i nawilża oraz poprawia jej napięcie, co jest odczuwalne od razu po zastosowaniu. Ma przy tym lekką, dobrze wchłanialną konsystencję.

Dlatego wiele naszych klientek chętnie stosuje go na dzień pod makijaż. Wiem też, że wielu kobietom pomaga w przypadku skóry problemowej – z nadmierną skłonnością do łojotoku i wyprysków. W salonie krem jest podstawą naszego autorskiego zabiegu Rytuał Młodości Sharley Youth Elixir.

Dzięki zastosowaniu peelingu oraz specjalnego autorskiego masażu twarzy, składniki kremu głębiej penetrują skórę. Zabieg jest przy tym bardzo przyjemny i odprężający, bo połączony z refleksoterapią i aromaterapią. Efektem jest wyraźnie napięta, wypoczęta i promienna skóra.

Wprowadziła Pani na polski rynek makijaż permanentny Long-Time-Liner®, wyszkoliła wiele linergistek. Czy ta metoda cieszy się nadal dużym zainteresowaniem wśród kobiet?

Magda Bogulak: Niemiecka metoda Long-Time-Liner® jest wciąż uważana za numer 1 na świecie ze względu na swoją wyjątkową precyzję i duże bezpieczeństwo dla pacjentek. Zarówno w Klinice Sharley jak i w Centrum Makijażu pracujemy wyłącznie tą metodą.

Jesteśmy zresztą jej jedynym autoryzowanym centrum szkoleniowym i dystrybutorem na polskim rynku. Makijaż permanentny Long-Time-Liner® nie tylko ciągle cieszy się dużym zainteresowaniem, ale można powiedzieć, że to zainteresowanie wciąż rośnie. Prowadzimy mnóstwo szkoleń i stale mamy na nie wielu chętnych. Przy dzisiejszym tempie życia makijaż permanentny zapewnia kobietom duży komfort i oszczędność czasu.

Magda Bogulak

Wstajesz rano, nakładasz tusz na rzęsy i błyszczyk na usta i już masz gotowy podstawowy codzienny makijaż. Wyglądasz dobrze i wyraziście, nawet gdy nie masz czasu na pełny make-up.

Kobiety to doceniają i coraz częściej decydują się na makijaż permanentny, szczególnie że w obecnych czasach mamy takie narzędzia, techniki i barwniki, które pozwalają uzyskać bardzo naturalny efekt.

Czy makijaż permanentny może wpłynąć na zmianę wyglądu kobiety? Czy miała Pani do czynienia ze spektakularną metamorfozą, która w znaczący sposób zmieniła życie klientki?

Magda Bogulak: Takie spektakularne metamorfozy oglądam bardzo często w Klinice Sharley oraz Centrum Makijażu przy Pięknej. Jeżeli kobieta przez całe życie ma kompleks niesymetrycznych ust albo prawie niewidocznych brwi, to po zrobieniu makijażu permanentnego naprawdę zmienia się jej życie.

Odzyskuje pewność siebie, czuje się atrakcyjna, dostrzegana. A mówimy tu tylko o pigmentacji estetycznej. Bardziej zaawansowana pigmentacja medyczna, na przykład rekonstrukcja otoczki brodawki sutkowej po mastektomii, bardzo często pomaga wręcz w terapii. Przywraca kobietom nadzieję i radość życia.

Weźmy za przykład kobiety po rozszczepie wargi czy podniebienia, które nagle patrząc w lustro widzą, że ich usta mogą być równie atrakcyjne co usta zdrowych kobiet. To są naprawdę piękne i wzruszające historie. Dodajmy, że pigmentacją medyczną można skutecznie maskować blizny czy łysienie.

Dlatego uważam, że makijaż permanentny bardzo przyczynia się do poprawy wizerunku, dzięki czemu ma też duży wpływ na samoocenę.

W Polsce coraz więcej mężczyzn również zaczyna zwracać uwagę na swój wygląd. Korzystają z porad dietetyka, stylisty. Czy panowie odwiedzają Klinikę Sharley? Jakie zabiegi najczęściej wybierają?

Magda Bogulak: To prawda. Mężczyźni wreszcie przestali wstydzić się tego, że też chcą o siebie dbać. To dobrze, bo mamy w Polsce mnóstwo pięknych, zadbanych kobiet, a polscy mężczyźni do tej pory trochę odstawali od europejskiej średniej. Teraz zaczyna się to zmieniać i panowie przywiązują wagę do swojego wyglądu.

Widać ten trend w mojej Klinice, gdzie coraz częściej zagląda płeć męska.

Jeśli chodzi o zabiegi, to panowie zaczynają zwykle od tych bardziej „uniseks” czyli masaży i innych zabiegów na ciało. Ale z czasem coraz śmielej sięgają po zabiegi pielęgnacyjne na twarz, na przykład oczyszczające czy nawilżające skórę.

Coraz większym powodzeniem cieszą się również zabiegi medycyny estetycznej, na przykład botox na zmarszczki. Panowie często korzystają też zabiegów depilacji laserowej. Z drugiej strony, kiedy problemem staje się wypadanie włosów, interesują się zabiegami pigmentacji skóry głowy, dzięki którym można spowodować optyczne zagęszczenie włosów.

Generalnie prawie wszystkie zabiegi dedykowane kobietom, mogą być również stosowane u mężczyzn. Myślę, że z czasem panowie będą się do nich coraz bardziej przekonywać i liczba mężczyzn w salonach znacznie się zwiększy.

A teraz Magda Bogulak prywatnie. Jak się Pani najlepiej relaksuje po całym tygodniu pracy? Dom, podróże, a może wizyta w SPA?

Magda Bogulak: Wszystko zależy od tego, ile mam czasu na relaks. Prowadzę dość aktywny tryb życia, więc zwykle nie mam go zbyt wiele. Ale staram się regularnie korzystać z masaży, co gorąco polecam wszystkim kobietom.

Nie trzeba na to wiele czasu, a korzyści są ogromne. Taka chwila dla siebie w ciągu ciężkiego tygodnia potrafi skutecznie odprężyć ciało i umysł oraz pozwala „doładować akumulatory”. Chętnie korzystam z aromaterapii, szczególnie że mamy w Sharleyu doskonałą specjalistkę od leczenia zapachami. Polecam, bo to ogromna przyjemność.

Kiedy natomiast mam więcej czasu, na przykład dłuższy urlop, stawiam na aktywny wypoczynek, najchętniej z pewną dozą adrenaliny.

Uwielbiam nurkowanie, szczególnie z… rekinami.

Mam na koncie ponad 300 głębokich nurkowań w bardzo niebezpiecznych miejscach. Ale wciąż pozostało kilka „do zaliczenia”.

Ulubiony film?

Magda Bogulak: Kocham „Pożegnanie z Afryką”, nie tylko ze względu na wspaniałą historię, opartą na życiu i powieści doskonałej pisarki. Zawsze zachwyca mnie w tym filmie niezwykła muzyka, pięknie kręcone krajobrazy,

no i oczywiście doskonała gra aktorska. Spotkanie na planie dwóch tak elektryzujących osobowości jak Meryl Streep i Robert Redford powoduje, że w tej bardzo romantycznej historii miłosnej naprawdę czuje się chemię. Zawsze lubiłam otaczać się pięknem, a dla mnie film ten jest piękny pod każdym względem.

Co znajdziemy w Pani podręcznej kosmetyczce?

Magda Bogulak: Przy sobie mam zawsze zestaw podstawowy, którym można szybko odświeżyć wizerunek w ciągu dnia: puder, róż, pomadkę w aktualnie ulubionym kolorze, grzebień i perfumy. Na co dzień zawsze stosuję krem z filtrem SPF, bo trzeba go używać przez cały rok, żeby nie narażać skóry na fotostarzenie.

Mój podstawowy krem pielęgnacyjny to oczywiście mój własny krem czyli Sharley Youth Elixir, do którego mam zaufanie, bo sama komponowałam jego składniki aktywne. Jednak ze względu na charakter mojej pracy, mam ciągły dostęp do masy nowości na rynku kosmetycznym. Dlatego w mojej kosmetyczce często rotują też różne nowe produkty, które akurat testuję.