Za każdym razem gdy osoby publiczne pojawiają się w telewizji, czy na sesjach zdjęciowych, są nienagannie pomalowane, a ich make-up zawsze dopasowany jest do twarzy, wizerunku i stroju. Marta Gąska jest wybitnym fachowcem w tej dziedzinie. To artystka, która potrafi dopasować makijaż do twarzy, osobowości i okazji. W jej portfolio znajduje się wiele współprac ze znanymi osobistościami, jest także założycielką własnej szkoły makijażu.

Z Martą spotykamy się w zacisznej warszawskiej kawiarni. Wbiega. Jednak pełna luzu, energii, w podartych dżinsach, modnej koszuli  i obowiązkowym charakterystycznym koczku na głowie. Roztacza pogodną aurę wokół siebie. Zamawia latte i dużą szklankę wody. Szybko wyjaśnia, że nawadnianie to połowa sukcesu zdrowej cery.

Redakcja: Czy od zawsze wiedziała pani, że chce zajmować się tą dziedziną i jak do tego doszło, że została pani makijażystką?

Marta Gąska: Od „zawsze” lubiłam się malować ale nigdy nie myślałam o tym w kategorii pomysłu na życie zawodowe (w planach miałam być architektem). Do momentu, gdy będąc na pierwszym roku studiów w moje ręce trafiła ulotka reklamująca szkołę charakteryzacji. Była tak zachęcająca, że postanowiłam zadzwonić i dopytać o więcej szczegółów. To był impuls, którego nie rozumiał nawet mój tata. W ciągu tygodnia podjęłam decyzję, że chcę podjąć równólegle ze studiami naukę w tej szkole (dziennie studiowałam Architekturę i Urbanistykę w Białymstoku, zaocznie szkołę charakteryzacji w Warszawie). Tak się zaczęła moja przygoda z malowaniem …

Redakcja: Jak pani to godziła, pomiędzy Białymstokiem a Warszawą ?

Marta Gąska: Przejdźmy na ty … mów mi po prostu Gąska

Redakcja: Gąska to twoje nazwisko po mężu?

Marta Gąska: Tak po mężu, ale teraz to również mój pseudonim czy swego rodzaju identyfikator 😉

Redakcja: Malowałaś wiele znanych osób jak Małgorzata Socha, Edyta Górniak, Ewa Farna, Mel C, ba –  STING !.  Czy odczuwałaś  stres przed rozpoczęciem współpracy z nową osobą, jesteś pewna swoich umiejętności i osobowości? Słyszałam, że sam SHAGGY zabiegał o Twój make’up.

Marta Gąska: Rzeczywiście malowałam wiele „znanych twarzy” i prościej byłoby wymienić kogo nie ;). Obecnie nie mam już żadnego stresu przed malowaniem „nowej buzi”, lata doświadczeń robią swoje 🙂 Bardziej zastanawiam się nad tym czy będzie fajna energia między mną a daną osobą bo to bardzo ważne, aby po prostu się polubić od pierwszego wejrzenia, tak właśnie było z Shaggym 😉 Pamiętam jednak że na początku mojej makijażowej drogi każde nowe zlecenie było dla mnie wyzwaniem i powodowało nerwowe motyle w brzuchu. Jedną z gwiazd, przed której malowaniem najbardziej się stresowałam, była Edyta Górniak. Krążyły o niej legendy jaka to jest wymagająca i kapryśna, a tak naprawdę okazała się bardzo miłą i profesjonalną osobą, z którą pracowałam później przez wiele lat 🙂

Redakcja: Często słyszy się, że praca w środowisku show biznesu jest trudna, a gwiazdy mają swoje humory. Czy spotkałaś się  z jakimiś nieprzyjemnymi czy stresującymi sytuacjami podczas pracy z tzw. znanymi osobami?

Marta Gąska: Eeeeee tam trudna 😉 Dla mnie to najprzyjemniejsza robota na świecie 🙂 Choć faktem jest, że czasami „gwiazdy” bywają kapryśne. Na szczęście zdarza się to rzadko (większość z nich bardzo docenia nasz wkład w ich piękny wygląd) . Mam natomiast bardzo prosty sposób na humorzaste gwiazdy: NIE PRZYJMUJĘ OD NICH ZLECEŃ 😉

Redakcja: Prowadzisz  w Białymstoku Make Up School, czyli własną szkołę makijażu, a także różnego rodzaju warsztaty makijażowe. Powiedz, co zainspirowało Cię do takiego przedsięwzięcia i czy odnajdujesz się  w roli nauczyciela?

Marta Gąska: Marta Gąska Makeup School to moje 4 cudowne dziecko (troje własnych). Pomysł narodził się 10 lat temu, w momencie gdy zaczęłam dostawać propozycje dużych pokazów mody, eventów i brakowało mi dobrych makijażystów. Zadając sobie pytanie skąd mam ich wziąć, przyszła najprostsza odpowiedź WYSZKOLIĆ ICH !!! I tak to się zaczęło. Obecnie jestem w stanie przyjąć największe zlecenie i zapewnić kilkudziesięciu bardzo dobrych makijażystów. Wraz z moim team’em robimy największe projekty takie jak: makijaże na 42 Festiwalu Filmowym w Gdyni, Kraków Fashion SQUARE, SHOW TV „World of Dance”. Uwielbiam tą cześć mojej pracy.  Wzruszam się z każdego, nawet najmniejszego sukcesu moich absolwentek. Jestem dumna patrząc jak świetnie sobie radzą i to daje mi potwierdzenie że dobry ze mnie nauczyciel ;). Zakładając szkołę obiecałam sobie że będę uczyła rzetelnie i na 100% , nie tak jak w większości miejsc gdzie uczą tak żeby nie nauczyć „konkurencji”. Dla mnie żadna z moich absolwentek nie jest konkurencją a koleżanką po fachu 🙂 Wszystkie są moimi GĄSKAMI 🙂 tak też żartobliwie są nazywane .

Redakcja: To dość sfeminizowany zawód. Czy miałaś w swojej szkole również chłopaków?

Marta Gąska: Niestety nie. Wciąż czekami i serdecznie zapraszam. „Przydałby” się jakiś Gąsek 🙂

Redakcja: Często zarówno makijażyści jak i fryzjerzy są niejako psychologami i pomagają rozwiązywać wiele osobistych dylematów. Kiedy wykonujesz makijaż nawiązujesz taką relację ze swoją klientką?

Marta Gąska: Psychologia zawodu to bardzo ważny element naszej pracy czego również uczę w mojej szkole ;). Przez to że jesteśmy w najbliższym otoczeniu malowanych osób stajemy się poniekąd ich powiernikami, chwilowymi przyjaciółkami, czasami musimy przytulić, rozbawić, rozładować stres, a czasami po prostu być cicho bo tego wymaga sytuacja.

Redakcja: Czy aby odnaleźć się w tym zawodzie potrzebny jest talent i uzdolnienia plastyczne czy wystarczy kreatywność i ciężka praca?

Marta Gąska: Jak w każdym zawodzie można mieć talent lub być bardzo dobrym rzemieślnikiem. Na pewno przydają się uzdolnienia plastyczne ale nie są one kluczowe. Kreatywność to wartość dodana do tego aby być wyjątkowym w tym co się robi. Poza tym to dość prosta dziedzina sztuki, o ile właściwie się jej nauczy, a ciężka praca jest niezbędna jak w każdym innym zawodzie.

 Redakcja: Jak wygląda sytuacja z Twoim własnym make-up’em, czy po tylu latach pracy i wykonywaniu godzinami żmudnych makijaży masz w ogóle ochotę szczególnie angażować się w malowanie samej siebie? A może sprawia Ci to przyjemność?

Marta Gąską: No co ty?!!!. Uwielbiam malować siebie, choć na co dzień preferuje lekkie makijaże. Na wielkie wyjścia obowiązkowo „Full Makeup”. Wychodzę też z założenia że moja twarz jest moją najlepszą wizytówką i uważam że powiedzenie „szewc bez butów chodzi” absolutnie nie powinno się tyczyć makijażystów!

Redakcja: Białystok to Twoje rodzinne miasto, ale często  podróżujesz w związku z wykonywaną pracą. Jaki jest Twój  sposób na łączenie właśnie pracy i życia osobistego?

Marta Gąska: Jestem dobrym logistykiem 🙂 Im więcej obowiązków tym człowiek bardziej zorganizowany. Ważne aby mieć wokół siebie osoby które cię wspierają. Moja rodzina, a zwłaszcza mąż bardzo mi w tym pomagają. Natomiast jazda samochodem sprawia mi dużą przyjemność wiec nie mam z tym problemów 🙂

Redakcja: Dużo masz punktów karnych ? 😉

Marta Gąska: Z punktami w tym roku też nie 🙂

Redakcja: Praca na pełnych obrotach na pewno pochłania Ci dużo czasu i energii, jakie są Twoje sposoby na odreagowanie stresów i zrelaksowanie się?

Marta Gąska: Zacznijmy od tego że moja praca w ogóle mnie nie stresuje a raczej sprawia mi ogromną przyjemność :). Natomiast faktem jest, że żyję na wysokich obrotach, czasem zmieniam swoje miejsca pobytu niczym kosmitka 😉 i wszyscy zastanawiają się jak to robię? Dbam o to, żeby robić sobie wolne dni i spędzam je z rodziną czy na swoich przyjemnościach: spa, kino, spotkania z przyjaciółmi, zakupy. Ostatnio odkryłam gokarty i ścigam się na torach, jest super !!! Czasami przy okazji szkoleń w jakiś pięknych miejscach (np ostatnio na Mazurach ) jadę tam dzień wcześniej i robię sobie taki cudowny wolny dzień z książką na pomoście 🙂 Dbam też bardzo o zdrowie, a w szczególności o to co jem . Musi być zdrowo !!!

Redakcja: Jesteś kompletna. Na pewno można nazwać Ciebie kobietą sukcesu, własny dobrze prosperujący biznes, praca która jest pasją i dzielenie się swoimi umiejętnościami i wiedzą z innymi osobami. Czy masz  jeszcze plany i pomysły na rozwój i czy stawiasz sobie jakieś cele na przyszłość?

Marta Gąska: Tak też się czuję 🙂 Jestem w bardzo dobrym momencie swojego życia i staram się żyć jego pełnią. Natomiast cały czas mam marzenia i krok po kroczku je realizuje. Zawsze wychodziłam z założenia że ograniczenia są tylko w naszych głowach i że jesteśmy w stanie zrobić wszystko na co mamy ochotę. Jakiś czas temu odkryłam że słowa mają moc i wypowiedziane na głos marzenia spełniają się szybciej 😉 W grudniu ubiegłego roku powiedziałam wszystkim, że będę miała własny program w TV (absolutnie nic tego nie zapowiadało), a już w lutym podpisałam umowę z TVN na własny cykl makijażowy „Maluj się kto może” w DDTVN. Zaskoczyłam nawet samą siebie !!!

Kolejnym moim marzeniem jest wykonanie makijażu Jeniffer Lopez. I tak naprawdę jestem już bardzo blisko tego;) (śmiech). Od września w TV Polsat startuje program „World of Dance” (Polska jako pierwsza wykupiła licencję), który ja koordynuje od strony makijażu i nie jest powiedziane że do nas nie wpadnie jako gość specjalny 🙂 … czekam no to 🙂

Redakcja: No to rzeczywiście idziesz jak burza. Wykonywanie makijażu dla osób które nie mają z tym styczności zawodowo to nie lada wyzwanie. Czy możesz poradzić  naszym czytelniczkom jak stworzyć makijaż, który idealnie wpasuje się do twarzy,  a nie będzie maską?

Marta Gąska: Powiem najprościej jak się da : MNIEJ ZNACZY ŁADNIEJ 🙂 A od września zapraszam w każdą środę do DDTVN gdzie będę uczyła jak poradzić sobie nawet z największym makijażowym problemem. Uwaga w roli modelek będą telewidzowie wiec zapraszam serdecznie 🙂

Redakcja: Mamy połowę sierpnia. Ty już po urlopie ?

Marta Gąska: Własnie wróciłam z rodzinnych wakacji w Toskanii. Dwa tygodnie w cudownych Włoszech naładowały mi baterie na dobre kilka miesięcy. Może pod koniec sierpnia uda mi się jeszcze wyskoczyć nad polskie morze lub Mazury … zobaczymy…

Redakcja: Wiesz co. Zarażasz optymizmem i radością. Czuję się jakbyśmy znały się wieki.

Marta Gąska: Buziak. Biegnę do pracy – mamy za moment nagrania.

Redakcja: I pozdrów Jay Lo od allaboutlife.pl 🙂

Marta Gąska: Z przyjemnością.