Polski Wiking czyli Paweł Ładziak 35- latek z Bydgoszczy szturmem zdobył internet w roku 2017. O nim i jego kanałach społecznościowych zrobiło się głośno w ostatnim czasie. Pisały o nim największe portale i gazety.

Polski Wiking – Paweł, jaki jest na co dzień, o przemianie i pracy w rozmowie z naszym portalem.

Redakcja: Paweł, Twój profil na Facebooku czy Instagramie jest tłumnie odwiedzany przez followersów. Wiele osób śledzi Twoją przemianę, pracę nad swoim ciałem. Skąd zainteresowanie siłownią i pomysł na tak dużą przemianę samego siebie?

Paweł Ładziak: Zainteresowanie siłownią jest u mnie praktycznie od zawsze. W 1988 r jako małe dziecko oglądałem olimpiadę w Seulu i tam zobaczyłem ciężary :)))) Mając domowe żeliwne sztangielki pierwszy raz wziąłem je w ręce i udawałem sportowca. Wtedy zaiskrzyło między mną a ciężarami. Jakiś czas później, mój ojciec pokazał mi artykuł i przeczytał o polskim kulturyście. Zafascynowałem się jeszcze bardziej. Wtedy też umocniło się we mnie w przekonaniu, że jak będę starszy zajmę się pracą nad ciałem.

Po kilku latach, maleńkie ciężarki w domu stały się tylko zabawką i wtedy dostałem od ojca zestaw hantli, ręcznie zrobionych do treningu. W wieku 16 lat zacząłem wyposażać swoją pierwszą domową siłownię i wtedy zacząłem regularnie trenować. Od 19 roku młodzieńcze, szalone lata wybiły mnie z dziecięcych marzeń i tak do 25 roku nie trenowałem praktycznie wcale. Mając 25 lat i ustabilizowane na tamten czas życie, po urodzeniu się mojego dziecka stwierdziłem, że teraz pora na mnie i czas coś ze sobą zrobić w kierunku sylwetki, która była koszmarna. I to był właśnie największy impuls i pomysł na całą moją 10 letnią przemianę.

 

Polski Wiking Paweł Ładziak

Polski Wiking Paweł Ładziak

Polski Wiking Paweł Ładziak

Polski Wiking Paweł Ładziak

Allaboutlife: Ile potrzeba czasu, aby osiągnąć taki jak Ty? Zapewne wiąże się to również z wprowadzeniem specjalnej diety. Korzystasz z jakiegoś specjalnego programu żywieniowego?

Paweł Ładziak: Myślę, że czas jest sprawą indywidualną dla każdego i z jakiego poziomu zaczyna oraz co chce osiągnąć. Ja po 7 latach osiągnąłem sukces na scenie kulturystyki zajmując III miejsce. Oczywiście przez większość czasu poświęcanego na zrobienie formy jestem pod rygorystyczną dietą, ale są także okresy gdzie dieta jest luzowana a ja staram się odpocząć i nabrać siły na dalsze działania.

Allaboutlife: Skąd wzięło się określenie Polski Wiking? To Twój pomysł?

Paweł Ładziak: Polski Wiking to nazwa, którą przybrałem zapuszczając brodę i nawiązując współpracę z międzynarodową firmą kosmetyków do pielęgnacji zarostu Thebeardstruggle Viking Collection.

Allaboutlife: Jak Twoja żona odnosi się do Twojej popularności? Wspiera Cię w Twoim działaniu?

Paweł Ładziak: Moja żona jest oczywiście bardzo zazdrosna, ale na szczęście ufa mi i wie, że za tym nie idzie nic prócz miłych słów. Na co dzień pomaga przede wszystkim w motywacji do treningów i utrzymaniu diety. Jest to obustronne działanie ponieważ zarówno treningi jak i dietę… (a także występki od diety:) ) popełniamy razem.

Allaboutlife: Jesteś też modelem. Uważasz, że polscy mężczyźni mają styl?

Paweł Ładziak: Co do stylu polskich mężczyzn moim zdaniem zmienia się to w galopującym tempie. Jest coraz więcej facetów, którzy starają się pokazać swoją indywidualność i styl. Problemem niestety jest jednak wciąż brak sklepów z odzieżą i dodatkami dla mężczyzn. Postaram się to jednak zmienić i tak jak podjąłem współpracę z firmą jubilerską z ręcznie robionymi dodatkami dla mężczyzn, tak teraz planuję zaistnieć w świecie ubrań żebyśmy w końcu mogli uciec od sieciówek czy nudnych ubrań za tysiące złotych, które nie przedstawiają nic prócz logo marki.

Allaboutlife: W sieci obok słów podziwu znajdziemy wiele gorzkich komentarzy dotyczących Twojego wyglądu. Jesteś porównywany z włoskim „pierwowzorem” Gianluccą. Wiele osób odnosi się to do koloru Twoich włosów, które jak mówią postarzają Cię. Czy przejmujesz się tym?

Paweł Ładziak: Oczywiście nie przejmuję się negatywną opinią, ponieważ zdaję sobie sprawę z dużej oryginalności i odwagi mojego stylu, który przez większość może być odbierany jako szokujący na tle szufladkowego wyglądu. Co do Gianlucca nie kreowałem ani nie kreuję się jego stylem, jest mi osobą zupełnie obojętną a o jego istnieniu dowiedziałem się tak naprawę w chwili gdy wszyscy mnie do niego porównywali. Uważam, że jest to stylowy facet, ale tak jak on ma swój styl tak i ja nie staram się nikogo naśladować. Białe, siwe, a obecnie szare włosy to efekt maskowania mojego niezbyt pięknego połączenia brązu, blondu i posiwiałego zarostu … to właściwie jedyna rzecz, która w dokładny sposób łączy mnie z Gianluccą Vacchi.

Allaboutlife: Ostatnio spotkałeś się z Ewą Chodakowską i jej mężem. Przyjaźnicie się? A może planujecie jakiś wspólny projekt?

Paweł Ładziak: Co do spotkania, to nic dziwnego bo łączą nas te same pasje, metamorfozy, podobne postrzeganie swojej „życiowej misji”…świat fitness jest wciąż bardzo mały. Ewa i jej mąż są tak miłymi ludźmi, że nie da się z nimi nie przyjaźnić. Kto wie, być może to wszystko co nas łączy w przyszłości może zaowocuje wspólnymi projektami…czas pokaże 🙂

Allaboutlife: Jakie Polski Wiking ma plany na przyszłość?

Paweł Ładziak: Na chwilę obecną nie będę ostatecznie opowiadał o swoich planach, ponieważ wszystkie są w trakcie projektów uzależnionych wzajemnością od siebie. Dodatkowo, z dnia na dzień pojawiają się różne propozycje współpracy. Obiecuje jednak, że w niedługim czasie o wszystkim się dowiecie.

Allaboutlife: Czego Tobie życzyć?

Paweł Ładziak: Wytrwałości bo tylko to jest wyznacznikiem sukcesu.